Piłkarze Górnika Wojkowice zremisowali na wyjeździe ze Stadionem Śląskim Chorzów. Po spotkaniu szkoleniowiec gości Mateusz Mańdok podkreślił, że podział punktów odzwierciedla przebieg gry.
Sprawiedliwy remis
Według trenera Mańdoka obie ekipy mogły czuć niedosyt po końcowym gwizdku, ale rezultat należy uznać za uczciwy. Zwrócił uwagę, że gospodarze już po pierwszych 45 minutach mogli rozstrzygnąć losy meczu na swoją korzyść.
„Zarówno jedna, jak i druga drużyna mogą czuć niedosyt, ale uważam, że remis jest wynikiem sprawiedliwym” – powiedział Mateusz Mańdok.
Słaba pierwsza połowa
Szkoleniowiec nie ukrywał, że jego zespół rozegrał pierwszą część spotkania poniżej oczekiwań, notując bardzo dużą liczbę strat. Mimo to Górnikowi udało się objąć prowadzenie. Radość nie trwała długo – wyrównanie padło tuż przed przerwą.
Lepsza druga odsłona
Początek drugiej połowy był dla gości fatalny – stracili gola już w 48. minucie. Później gra wyglądała jednak znacznie lepiej. W 70. minucie Górnik doprowadził do remisu i od tego momentu przejął zdecydowaną inicjatywę.
W końcówce podopieczni Mańdoka wypracowali trzy bardzo dobre okazje do zdobycia zwycięskiej bramki, ale zawiodła skuteczność. Swoją piłkę meczową miał również Stadion Śląski i także jej nie wykorzystał.
Pierwsza strata punktów
Dla Górnika Wojkowice był to pierwszy mecz w tym sezonie, w którym zespół nie zdobył kompletu punktów. Trener podkreślił jednak, że ze względu na przebieg spotkania i dyspozycję drużyny nie traktuje tego remisu jako straty dwóch punktów, lecz jako zdobycie jednego.
Na koniec Mańdok pochwalił swoich zawodników za ambitną postawę i wolę walki o pełną pulę, mimo słabszego dnia.
Źródło: MKS Górnik Wojkowice
Fot. facebook.com

